Dziękujemy za udział w konkursie!


Poniżej prezentujemy trzy zwycięskie recenzje:

1. Konkurencja odpada w przedbiegach

DW to jedyny podkład, którego nominowałabym do rozdania kosmetycznych Oscarów - i jestem pewna, że zdeklasowałby konkurencję we wszystkich kategoriach. - NAJLEPSZY DLA TWOJEJ CERY: skóra mojej twarzy serwuje mi prawdziwą jazdę bez trzymanki. Jest mieszana: sucha na policzkach, z tendencją do przetłuszczania się w strefie T. Nie ominęły mnie także pękające naczynka, przebarwienia, sporadyczne niedoskonałości oraz podrażnienia wynikające z atopowego zapalenie skóry. Double Wear jest jedynym podkładem, który doskonale radzi sobie na mojej buzi: nie podrażnia, nie zatyka porów, nie podkreśla suchych skórek na policzkach. Twarz wygląda na niesamowicie świeżą i promienną, wręcz "satynową". Zapewnia średnie krycie - pięknie wyrównuje koloryt cery, nie tworzy przy tym efektu maski - NAJLEPSZA TRWAŁOŚĆ: to jedyny podkład, którego nie boję się używać, gdy muszę korzystać z chusteczek higienicznych ;-) Co więcej: wygląda fantastycznie zarówno rano, gdy idę do pracy, jak i wieczorem, gdy mam spotkanie ze znajomymi na mieście. Podkład naprawdę bardzo rzadko wymaga jakichkolwiek poprawek! - NAJLEPSZA WSPÓŁPRACA: świetnie współgra z innymi kosmetykami (bronzer, rozświetlacz, róż, bazy) oraz akcesoriami, np. gąbeczką do makijażu - NAJLEPSZY NA PODRÓŻ: to niezwykle ważna dla mnie kategoria. Wiem, że DW mogę w pełni zaufać - nie sprawił mi niespodzianki ani w wilgotnym, gorącym klimacie, ani podczas skandynawskiego okresu zimowo - wiosennego ;) Złota statuetka należy się bezapelacyjnie. I nawet brak pompki przestaje być już problemem - można ją dokupić osobno, by jak najdłużej (i jak najlepiej) korzystać z dobrodziejstwa, które zawiera w sobie buteleczka DW!


2. Ratunek dla trudnej cery

Jestem posiadaczką bardzo trudnej cery- trądzikowej, mieszanej z przetłuszczającą się strefą T, z widocznymi naczynkami i zaczerwieniami oraz wieloma niedoskonałościami. Dodatkowo jestem kelnerką, więc wymagam dużej trwałości i utrzymania matu bez poprawek w ciągu dnia, bo nie mam na to czasu. Nie zliczę ile produktów z różnych półek cenowych już przetestowałam, zawsze z negatywnym rezultatem. Nie ukrywam, że po jakimś czasie zaczęłam podchodzić do nowych produktów bardzo sceptycznie. Ku mojemu zaskoczeniu, przygoda z Double Wear okazała się miłością od pierwszego wejrzenia. Podkład już po nałożeniu pierwszej warstwy daje dobre krycie. Na twarzy jest aksamitny, „miękki", nie obciąża cery- a było to coś, czego bardzo się obawiałam ze względu na jego właściwości. Najważniejszym dla mnie aspektem jest fakt, że jest bardzo delikatny i nie wywołał na mojej twarzy żadnych stanów zapalnych, co niestety zdarzało się niemal po każdej próbie nowego fluidu. Double Wear pozostawia matowe wykończenie i tworzy duet idealny z każdym pudrem, który testowałam- sypkim czy prasowanym z różnych półek cenowych. Nie odznacza się na twarzy, tworząc wrażenie „drugiej skóry". Dodatkowo, jego trwałość jest powalająca. Przetestowałam go już w wielu sytuacjach, szczególnie w pracy, kiedy muszę chodzić do stolików klientów nie zważywszy na deszcz czy upał. Odkąd używam Double Wear, zapominam aby kontrolować swój wygląd, ponieważ jestem go pewna. Już kilka razy musiałam tłumaczyć, że nie wyleczyłam jeszcze trądziku i to tylko mój podkład. Nie zasłaniam się już włosami, kapeluszem czy okularami. Nie wstydzę się podchodzić do klientów, a kontakt z nimi został jakby ułatwiony. Nawet moja ukochana babcia zauważyła, że od jakiegoś czasu więcej się uśmiecham i jestem bardziej pewna siebie. Jako jedyna wiem, co jest powodem. Jeden, ale jak ważny kosmetyk.


3. Serum wszechczasów

Odkąd trafiłam na to serum, doskonale rozumiem znaczenie słów „dzień dobry" i „dobrej nocy". To niezwykle przyjemne uczucie - móc budzić się z uśmiechem na ustach, który wywołuje widok Twojej skóry w lustrze. Wszystko za sprawą serum Advanced Night Repair, z którym nasza znajomość zaczęła się całkiem przypadkiem - od miniaturki, otrzymanej w prezencie. Wystarczyło mi zaledwie jedno użycie, abym zrozumiała, że to jest rzeczywiście ten kosmetyk, który potrzebuję, aby zwalczyć kilka najważniejszych problemów mojej skóry. Moja skóra jest z natury sucha, ziemista, z widocznymi oznakami starzenia, potęgowanymi przez brak snu, związany z opieką nad małym dzieckiem, codzienny pościg dnia, stres i niekorzystne warunki atmosferyczne, które wyraźnie widać na twarzy i szyi. Długo szukałam produktu, który byłby w stanie przynieść mojej skórze pożądane ukojenie, blask, nawilżenie, gładkość i choć w niewielkim stopniu pomógł uporać się ze zmarszczkami. Przetestowane dotąd produkty nie potrafiły spełnić tych cech jednocześnie, przez co traciłam do nich zaufanie i zaczęłam rozglądać się za zabiegami medycyny estetycznej. Zanim jednak się umówiłam na wizytę, postanowiłam dać szansę temu produktowi i kupić pełnowymiarową wersję. I chyba po raz pierwszy w życiu okazało się, że to była najlepsza decyzja - dla mnie, dla mojej skóry, dla mojego lepszego samopoczucia. To dla mnie jedyne z dostępnych na rynku serum, które nie obiecuje, a rzeczywiście działa. Już sam etap dozowania staje się wielką przyjemnością. Kilka kropel, podanych mojej skórze z największą czułością sprawia, że zyskuje ona jedwabistość i gładkość- bez uczucia klejenia, ściągania, dyskomfortu. Jest idealnie skomponowane nawet dla takich wrażliwców jak ja, bo nie uczula, nie podrażnia i nie wywołuje łzawienia oczu. Z jednej strony delikatny, z drugiej zaś- niezwykle stanowczy w działaniu. Pierwsze efekty jego działania można dostrzec i poczuć już pierwszego poranka, bo budzisz się ze świadomością, że Twoja skóra spała.

 

Top