PIĘKNO: Porady ekspertów

3 minuty z…
Blairem Pattersonem

Są osoby, które są po prostu dobre w robieniu makijażu, ale są również prawdziwi artyści. W ciągu następnych kilku miesięcy będziemy rozmawiać z czterema mistrzami sztuki makijażu, którzy otrzymali honorowy tytuł Artystów Makijażu Estée Lauder - Global Pro Makeup Artists. Angażują się dosłownie we wszystko: od tworzenia rysunków z makijażami po tworzenie nowych produktów. Zajmują się oczywiście również upiększaniem twarzy naszych największych sław. Poznaj ich historię i wypróbuj ich rady.

Drugim mistrzem, którego historię chcielibyśmy przybliżyć w ramach naszej serii jest Blair Patterson, weteran sztuki makijaż, współpracujący z marką Estée Lauder od 15 lat.

Co sprawiło, że postanowiłeś zostać makijażystą?
Pamiętam, że kiedy miałem 11 lub 12 lat, mówiłem mamie, że chciałbym zostać makijażystą. Jej odpowiedź brzmiała: „nawet nie wiesz co to znaczy”. Wydaje mi się, że tak naprawdę chciałem tworzyć efekty specjalne w filmach, ale szybko zmieniłem zdanie i poszedłem w kierunku makijażu jak tylko zacząłem pracować w tej branży.

Opowiedz nam o swoich początkach.
Chodziłem do szkoły średniej w Nowym Jorku i chciałem podjąć pracę. Pytałem masę ludzi, czy w tym celu powinienem iść do szkoły, czy zainwestować zaoszczędzone pieniądze w zestaw do makijażu. Każdy kogo pytałem doradzał mi, abym zainwestował w zestaw do makijażu i ruszył na podbój świata. Zrobiłem wizytówki, poszedłem na kampus Uniwersytetu w Nowym Jorku i wręczałem je studentom, aby przyszli do mnie na darmowy makijaż. Miałem sporo roboty. Do momentu, kiedy skończyłem 17 lat, miałem całkiem dochodowy interes.

Czy dorastając zawsze zajmowałeś się artystycznymi rzeczami?
Tak. Jeśli chodzi o zajęcia pozalekcyjne, zawsze wybierałem kółko teatralne, lekcje rysunku, malowania czy rzeźby. W college’u studiowałem teatr, ale porzuciłem szkołę będąc na ostatnim roku, ponieważ dostałem pracę makijażysty w rosyjskiej operze mydlanej. To była moja pierwsza, stała praca makijażysty, za którą otrzymywałem pieniądze. Wtedy też zdałem sobie sprawę, że nie chcę już być aktorem. Chciałem być makijażystą.

Czym jest dla Ciebie makijaż? Jaka jest jego siła?
Różnorodność. Myślę, że ludzie patrzą [na makijaż] i podchodzą do niego z obawą lub niepokojem. Dla mnie to po prostu zabawa. Ma niekończące się możliwości. Wraz z makijażystami zrobiliśmy pokaz: używaliśmy tych samych technik, tych samych kolorów i tych samych kroków, a każdy z nas osiągnął inny efekt. To nie test. Nie musisz zrobić tego prawidłowo.

Jakie jest Twoje niezapomniane doświadczenie jako makijażysty?
Zdjęcia dla Vogue’a w Barcelonie. Byliśmy tam z wszystkimi ambasadorkami Estée Lauder. Mam w pamięci widok czterech z nich, a w tle za ich plecami widać całe miasto. To było jedno z tych wspaniałych doświadczeń.

Makijaż adaptuje się do naszych umiejętności i poziomu, a ten poziom może ulec zmianie w zależności od tego, jak dużo ćwiczymy.

W trakcie swojej kariery, pracowałeś z wieloma różnymi markami i produktami. Jakie są Twoje ulubione produkty Estée Lauder i dlaczego?
Advanced Night Repair. Jest oczywiście niesamowity dla skóry, ale zapewnia również o wiele więcej możliwości. Możesz dodawać go do podkładu, korektora… możesz wzmocnić nim efekt cieni do powiek.

Sumptuous Knockout Mascara. Lubię intensywność czerni i efekt po wyschnięciu.

Bronze Goddess. Kocham wszystkie produkty z linii Bronze Goddess. Bronzer jest cudowny, podobnie jak cała gama tych produktów, które są super kreatywne. Co roku pojawiają się naprawdę świetne nowości z tej linii.

Pure Color Envy Sculpting Lipstick. Lubię intensywność tej formuły. A stabilność pomadki powoduje, że naprawdę łatwo stworzyć z nią różne rodzaje makijażu, np. czerwone usta, ponieważ konturówka nie jest Ci do tego potrzebna. Moim ulubionym odcieniem jest Envious. Jest jak jedwab.

Pracujesz na całym świecie. Czy zaobserwowałeś duże różnice kulturowe jeśli chodzi o makijaż?
Tak. Czasami różnice są ogromne – jak dzień do nocy. W Rosji na przykład wydaje mi się, że stosują średnio trzy do sześciu cieni do powiek na raz. To prawdopodobnie najtrudniejsza część tej pracy – podróżowanie do nowych miejsc z nadzieją, że zna się wszystkie odpowiedzi nawet jeśli nie w pełni rozumiesz preferencje kulturowe, trendy, style lub techniki. W dużej mierze polegam na mojej ekipie [w każdym regionie]. Jestem zawsze z nimi w kontakcie odnośnie tego, co się zmienia, co nadchodzi i co stanie się trendem.

Czy w tej chwili są jakieś nowe trendy, które szczególnie Cię ekscytują lub inspirują?
Jeśli chodzi o trendy, dobrze zacząć od klasycznego looku lub techniki, która sprawia, że wyglądasz świetnie. Trendy to rzeczy, na których skupiasz się przez sezon podobnie jak robisz to ze swoją garderobą. Nie wyrzucisz przecież wszystkich swoich ubrań tylko dlatego, że próbujesz czegoś nowego na jesień. Ta sama zasada stosuje się do makijażu.

Uważam, że makijaż adaptuje się do umiejętności lub poziomu i ten poziom może ulec zmianie w zależności od tego, jak dużo ćwiczymy. Zepsujesz, a potem naprawisz i nauczysz się w jaki sposób wykorzystać [dany trend lub technikę] i zaadaptować je do własnej twarzy.

Co oznacza dla Ciebie praca dla Estée Lauder?
To wielka odpowiedzialność związana z dziedzictwem marki, o czym stale sobie przypominam. Dotrzymujemy kroku branży, ale jednocześnie staramy się pamiętać o tym, skąd się wywodzimy. Uczymy kobiety, w jaki sposób mogą odnaleźć najlepszy dla nich makijaż, ale również tworzymy niesamowite formuły, które nie wymagają skomplikowanego artyzmu w ich aplikacji.

To także praca dla wielkiej globalnej marki i podróż dookoła świata, aby przekonać się, że makijaż ma różne oblicza w różnych krajach. To fajna podróż, szczególnie kiedy widzisz w telewizji reklamę i możesz powiedzieć „ja ją zrobiłem”.

Produkty z artykułu

Top